Stand-by – ile prądu tak naprawdę zużywa sprzęt w trybie czuwania?

Zapewne każdy chociaż raz w życiu miał sytuację, gdy zapomniał odłączyć swojej ładowarki do telefonu z prądu po skończonym ładowaniu. Raz na jakiś czas może się to zdarzyć każdemu. Zazwyczaj kończy się to na niezmienionym rachunku za energię. Ale co z urządzeniami, które są wyposażone w tryb czuwania? Czy różnice, które wynikają z trybu stand by są znaczące i rzeczywiście przekładają się na większe rachunki? O tym już za chwilę.

Zacznijmy od samego pojęcia, którym jest tryb czuwania.

Posiada go większość telewizorów, dekoderów, konsol itp. urządzeń. Za jednym kliknięciem jesteśmy w stanie włączyć nasze ukochane TV czy konsolę, nie ruszając się z fotela. Niestety jest to dość kosztowne czuwanie. W czasie snu są one w stanie pobrać nawet do 17 W. W raz z rozwojem technologii ilość pobieranego prądu jest mniejsza. Niektóre starsze urządzenia potrafiły absorbować nawet do 35 W energii. Nie są to małe koszta, gdy weźmiemy pod lupę, że 35 W w ciągu tygodnia kosztuje nas w przeliczeniu rocznym około 30 dodatkowych złotych.

Biorąc pod uwagę kilka sprzętów w naszym wyposażeniu domowym może okazać się, że w ciągu roku możemy zaoszczędzić nawet kilkaset złotych.

Ku zdziwieniu jednym z najmniej prądożernych urządzeń, które mogłoby się wydawać, że zje więcej energii jest telewizor LED. Pobiera on niecałe 0,1 W, co w przeliczeniu na okres roku da nam to kwotę niecałej złotówki. Jest to bardzo mało biorąc pod uwagę, że TV znajduje się w stanie czuwania przez znaczną część doby. Inna sytuacja ma się w przypadku starych telewizorów wyposażonych w kineskop. Tu już pobór mocy jest znacznie wyższy i oscyluje w granicy 6 W co daje nam naprawdę sporo zmarnowanej energii.

Niestety głównymi winowajcami, przez których nasze rachunki rosną znacznie w górę są… dekodery.

Uwaga! Dekodery w czasie wolnego zużywają prawie tyle samo prądu co podczas pracy co jest wręcz absurdem. Wynik niecałych 20 W w spoczynku i lekko ponad 23 W w trakcie pracy jest niesamowitym zdziwieniem. Jeśli ktoś nie wyłącza z gniazdka swojego dekodera gdy go nie używa to polecamy to robić. Są to w skali roku duże koszta biorąc pod uwagę, że urządzenie tylko stoi.

Kolejnym elementem w naszym domu, ciągnącym energię bez liku jest subwoofer.

Plasuje się on zaraz pod dekoderem, a jego zapotrzebowanie energetyczne wynosi około 13 W. Całkiem sporo, prawda?. Podsumowując, nasze 2 urządzenia w ciągu roku są w stanie zabrać nam z portfela ponad 100 złoty.

W wyposażeniu domu, znajdują się także taki sprzęt, który nie pobiera tak dużo energii. Chociaż przeliczając to w skali roku mogą się zebrać całkiem spore sumy.

I tak laptop w czasie czuwania pobiera od 1 do 2,5 W co w ciągu roku zwiększa nam to średnio wydatek o 8 złotych. Biorąc pod uwagę większą ilość przenośnych komputerów jest to odpowiednio około 16 złoty lub 24 zakładając, że posiadamy trzy takie urządzenia. W ciągu roku jesteśmy narażeni na dodatkowe koszta rzędu 200 złotych, które wiążą się tylko ze spoczynkiem naszych urządzeń. Polecamy więc odłączać elementy wyposażenia domowego by oszczędzić kilka złoty.